2011-11-21 17:28:30 z nasze sprawy
Zapomnijmy o inwestycjach

Żeby zrealizować obecne założenia budżetu, gmina zmuszona była podjąć decyzję o zaciągnięciu prawie półtoramilionowego kredytu. Tym samym deficyt budżetu gminy wzrósł do 4 580 tys. zł.
Zmniejszeniu o ok. 2 mln zł uległy dochody gminy, obecnie wynoszą one 31 mln zł. Wydatki zaś na ten rok zamykają się kwotą ok. 35 mln zł. Obecnie wskaźnik zadłużenia gminy wynosić będzie 47%, na dopuszczalne 60% - poinformowała skarbnik gminy Czosnów, Teresa Kicińska.
Chciałbym, żeby zwrócili państwo uwagę, że uchwała na zaciągnięcie kredytu w kwocie 1,4 mln zł zastępuje jednocześnie starą o zaciągnięciu kredytu w wysokości 400 tys., którego nie będziemy pobierać. Ponadto musimy spłacić wcześniejszą pożyczkę z Wojewódzkiego Funduszu, więc de facto zadłużenie tegoroczne gminy wzrasta o niespełna 800 tys. zł. - dodał Antoni Kręźlewicz, wójt Czosnowa.
Nie zmienia to faktu, że sytuacja jest poważna.  Inwestycje, które czekały dotąd na rozpoczęcie realizacji będą musiały poczekać dłużej.

To, z czego musimy na razie zrezygnować to rozbudowa szkoły w Kazuniu, odnowa Kazunia Polskiego i Czosnowa. Muszą poczekać na pewno rok. Jeśli będziemy realizować jakieś inwestycje to te, które zostały rozpoczęte i ich zatrzymanie wiązałoby się z utratą dofinansowania. Chodzi o kontynuację budowy kanalizacji i wodociągów. Chcemy dokończyć II etap tej inwestycji i rozpocząć III.
II etap obejmuje budowę kanalizacji w Łosiej Wólce, Adamówku, Kaliszkach, Sowiej Woli Folwarcznej i Augustówku. III etap zakłada podłączenie do kanalizacji miejscowości Kazuń Polski – Kazuń Bielany. Nie rezygnowano też z zakładania sieci wodociągów Kazuń Nowy – Sady. Nowe miejscowości zgłoszone do podłączenia na razie będą musiały obejść się smakiem.

Jednocześnie wójt poinformował, że trwają prace nad planowaniem budżetu na 2012 rok, jednak kazał się liczyć z tym, że wprowadzanie nowych zadań będzie bardzo trudne. Dyrektor szkoły w Kazuniu Nowym, Jan Rembecki liczy na to, że uda się rozpocząć choć budowę nowego skrzydła: - Rozumiem decyzję rady i jej powody, jednak ta inwestycja jest bardzo potrzebna dla tutejszej społeczności i liczę na to, że zostanie ponownie zgłoszona do dofinansowania w przyszłym roku i budowa będzie przynajmniej rozpoczęta.

Oszczędności to nie tylko rezygnacja z inwestycji. Pod lupę poszły wszystkie wydatki związane z funkcjonowaniem urzędu i placówek mu podległych.
- Tniemy koszty rzeczowe i oszczędzamy wydatki stałe. Jestem po rozmowie z dyrektorami szkół, poprosiłem, żeby poszukali oszczędności, poinformowałem  ich też, że trudno będzie teraz o jakieś inwestycje. To samy dotyczy naszego urzędu – dodaje wójt.
Zaciskanie pasa w urzędzie gminy polega na ograniczeniu wydatków związanych z unowocześnianiem sprzętu i  zakupem materiałów. Znaczy to, że pracownicy nie mają co liczyć na nowsze komputery czy oprogramowanie.
Urzędnicy zwracają też uwagę, żeby oszczędzać energię, na razie nie zwiększamy zatrudnienia, nie ma też podwyżek – wylicza pani skarbnik.

Szkoły tną koszty na różne sposoby:.
- Oczywiście zwracamy uwagę na oszczędzanie energii, kupujemy tylko te najpilniejsze pomoce naukowe, a zastępstwa nauczycieli funkcjonują na zasadzie zastępstw koleżeńskich tzn nieodpłatnych – poinformował dyrektor Rembecki.
Mozna jeszcze składać wnioski do przyszłorocznego budżetu, jednak sądząc po ostatnich wydarzeniach i słowach wójta, mają one małe szanse na powodzenie.